Poradnia w Brighton pomoże kobietom z menopauzą po raku piersi
W szpitalu w Brighton ruszyła pilotażowa poradnia dla kobiet, u których leczenie raka piersi wywołało nagłą, silną menopauzę. Lekarze zauważyli, że skutki terapii potrafią utrudniać życie jeszcze długo po jej zakończeniu, a pacjentki zostają z nimi właściwie same.
Menopauza z dnia na dzień
Rachel Bowman z Hove miała 46 lat, gdy cztery lata temu zaczęła leczenie raka piersi. Zastosowane leki wprowadziły ją w tzw. menopauzę złożoną (ang. complex menopause). Objawy pojawiają się wtedy gwałtownie i bywają znacznie cięższe niż przy naturalnym przekwitaniu, bo organizm nie ma czasu, by się przystosować.
Pacjentka opisuje, że po zastrzyku hamującym pracę jajników już następnego dnia zmagała się z 20–30 uderzeniami gorąca na dobę. Nie była na to przygotowana. Jak powiedziała: „Ledwo mogłam stać prosto”.
Naturalna menopauza to stopniowy proces, w którym poziom hormonów spada przez kilka lat. Chemioterapia, leczenie wyciszające jajniki i terapie hormonalne mogą z kolei wywołać wczesną, bardzo nasiloną menopauzę albo objawy do niej podobne. Należą do nich:
- uderzenia gorąca,
- kłopoty ze snem,
- bóle stawów,
- zmęczenie,
- obniżony nastrój,
- zmiany w życiu seksualnym.
Co oferuje nowa poradnia
Pilotaż działa w Royal Sussex County Hospital, w ramach sieci University Hospitals Sussex, w obrębie oddziału zajmującego się chorobami piersi. Prowadzi go dr Renske McFarlane, specjalista chirurgii piersi. Wyjaśnia, że system opieki świetnie radzi sobie z badaniami przesiewowymi, diagnozowaniem, operacjami i leczeniem początkowym. Gorzej bywa z tym, co dzieje się później.
Lekarz mówi, że coraz częściej rozmawiała z pacjentkami o ich samopoczuciu, o utracie pewności siebie w pracy, o relacjach i życiu rodzinnym. Stąd pomysł na osobne miejsce, w którym kobiety dostaną wsparcie w tym obszarze.
Na wizytę można trafić ze skierowaniem od chirurga, pielęgniarki onkologicznej, zespołu onkologów lub lekarza rodzinnego. Szpital planuje rozwijać usługę w całym regionie Sussex.
Rachel Bowman współpracuje dziś z organizacją charytatywną Menopause and Cancer, która zabiega o lepsze wsparcie dla kobiet w podobnej sytuacji. Dla niej przełomem była możliwość indywidualnej rozmowy z lekarzem o własnych okolicznościach. Podkreśla, że zrobiło to ogromną różnicę.
Co z tego wynika dla czytelniczek w Polsce
Brytyjski pilotaż nie dotyczy bezpośrednio polskich pacjentek i z materiału nie wynika, by podobne poradnie powstawały w Polsce. Problem jest jednak uniwersalny: chemioterapia i terapie hormonalne stosowane w raku piersi są podobne w wielu krajach, więc podobne bywają też ich skutki uboczne.
W praktyce warto o tym pamiętać na kilku poziomach:
- objawów typu uderzenia gorąca, bezsenność czy bóle stawów nie trzeba znosić w milczeniu, można je zgłaszać onkologowi, ginekologowi lub lekarzowi rodzinnemu,
- dobór sposobu łagodzenia objawów u osób po leczeniu raka piersi wymaga indywidualnej decyzji, bo nie każda metoda będzie odpowiednia dla każdej pacjentki,
- przed rozpoczęciem terapii warto zapytać zespół prowadzący, czego można się spodziewać i jak szybko mogą pojawić się objawy.
Historia z Brighton pokazuje przede wszystkim, że opieka po leczeniu onkologicznym to coś więcej niż kontrolne badania. Dla wielu kobiet jakość codziennego życia w trakcie i po terapii jest równie ważna jak jej wynik.
Źródło: BBC News – „’I could barely stand up straight with menopause after cancer’”



